Skarbówka rozsyła wezwania do sprzedających w sieci. Fiskus ma już dane z platform

Michał Włodarczyk Michał Włodarczyk
Logo 15.05.2026
Logo 4 min czytania

Tysiące osób handlujących na popularnych platformach sprzedażowych zaczyna otrzymywać pisma z urzędów skarbowych. 

Fiskus dostał właśnie szczegółowe raporty od 82 operatorów i skrupulatnie sprawdza, kto ze sprzedawców rozliczył swoje przychody, a kto nie zapłacił ani złotówki podatku. Sprawa dotyczy nie tylko zawodowych handlarzy, ale też osób, które po prostu wietrzą szafę lub wyprzedają domowe nadwyżki. 

Skąd urząd skarbowy wie o Twojej sprzedaży? 

Podstawą działań fiskusa są raporty przekazywane przez platformy sprzedażowe takie jak Allegro, OLX czy Vinted na mocy przepisów wdrażających unijną Dyrektywę DAC7. Pierwsze zestawienia trafiły do skarbówki w styczniu 2025 roku i objęły informacje dostarczone przez 82 operatorów.  

W raportach znalazły się dane o sprzedawcach, którzy w ciągu roku zrealizowali przynajmniej 30 transakcji lub uzyskali łączny przychód przekraczający 2 tys. euro. Obowiązek raportowania dotyczy również osób, które za pośrednictwem platform wynajmowały nieruchomości, środki transportu lub świadczyły różnego rodzaju usługi.  

Jak podkreślają doradcy podatkowi, urzędnicy mają teraz wszystkie potrzebne informacje „jak na talerzu”. Nie muszą już samodzielnie przeszukiwać portali sprzedażowych w poszukiwaniu aktywnych handlujących. Fiskus wprost zapowiedział, że dane z raportów posłużą do weryfikacji, czy osoby w nich ujęte wywiązały się ze swoich zobowiązań wobec urzędu skarbowego. 

Kto trafi na celownik urzędu skarbowego? 

Skarbówka szuka przede wszystkim osób prowadzących handel bez rejestrowania działalności gospodarczej. Za przedsiębiorcę może zostać uznany ten, kto regularnie wystawia na sprzedaż identyczne produkty, współpracuje ze stałymi dostawcami lub aktywnie promuje swoją ofertę.  

Warto pamiętać, że progi raportowania – 30 transakcji i 2 tys. euro – to wyłącznie kryteria ujęcia w zestawieniu, a nie automatyczne przesłanki uznania kogoś za prowadzącego biznes. Jednak sprzedaż 30 identycznych par butów w jednym roku będzie bardzo trudna do obrony jako pozbywanie się prywatnego majątku.  

Inaczej wygląda sytuacja osób, które przekroczyły limity raportowania, ale sprzedawały wyłącznie własne, zużyte rzeczy – odzież, z której wyrosły dzieci, przeczytane książki czy stary sprzęt sportowy. Takie osoby, nawet jeśli dostaną wezwanie, powinny złożyć stosowne wyjaśnienia i co do zasady nie mają podstaw do obaw.  

Fiskus potwierdził to zresztą w interpretacji indywidualnej (nr 0114-KDIP3-1.4011.160.2025.1.BS) dotyczącej kobiety, która przeprowadziła aż 122 transakcje o łącznej wartości 4,5 tys. zł . Urząd uznał, że to zwykłe porządkowanie własnych zasobów, niepodlegające opodatkowaniu. 

Co grozi za niezgłoszony handel w internecie? 

Konsekwencje zakwalifikowania przez urząd jako przedsiębiorca mogą okazać się bardzo dotkliwe finansowo. Skarbówka naliczy PIT od dochodu, a przy braku dowodów zakupu niemożliwe staje się odliczenie kosztów uzyskania przychodu, co znacznie winduje podstawę opodatkowania. Do kwoty zaległego podatku doliczone zostaną odsetki za każdy miesiąc zwłoki.  

Jeśli sprzedawca nie korzystał ze zwolnienia podmiotowego z VAT, urząd może zakwestionować również brak rejestracji jako podatnik podatku od towarów i usług. Kodeks karny skarbowy przewiduje możliwość nałożenia grzywny, a ZUS może upomnieć się o niezapłacone przez lata składki ubezpieczeniowe.  

Suma tych obciążeń potrafi wielokrotnie przewyższyć pierwotnie osiągnięty przychód ze sprzedaży, dlatego eksperci przestrzegają przed lekceważeniem wezwań i zalecają szybki kontakt z doradcą podatkowym. 

Kiedy prywatna sprzedaż w sieci nie podlega PIT? 

Zasada jest przejrzysta: jeśli od zakupu danej rzeczy minęło więcej niż sześć miesięcy, licząc od końca miesiąca nabycia, sprzedaż prywatna nie rodzi obowiązku zapłaty podatku dochodowego. Przykładowo, w maju można bez żadnych konsekwencji sprzedać przedmioty kupione najpóźniej w październiku roku poprzedniego.  

Nawet przy sprzedaży przed upływem tego terminu PIT pojawi się wyłącznie wtedy, gdy transakcja przyniosła realny dochód, a przy używanych rzeczach zdarza się to rzadko. Pomocna jest też kwota wolna od podatku. Wynosi ona 30 tys. zł dochodu rocznie, choć należy pamiętać, że sumuje się ją z innymi źródłami rozliczanymi według skali podatkowej.  

Brak paragonów czy faktur nie zamyka sprawy. Posiadanie rzeczy dłużej niż pół roku można potwierdzić innymi środkami, choćby zeznaniem kogoś z rodziny. Osoby z mniejszą skalą przychodów mogą z kolei rozważyć rejestrację działalności nierejestrowanej, dostępnej dla tych, których kwartalne wpływy nie przekraczają 10 813,50 zł (i tak jednak muszą odprowadzać PIT od osiągniętego dochodu). 

Terminal płatniczy za 0zł przez rok

Zamowterminal - Poradniki

Skontaktujemy się z Tobą w 3 minuty
między 8:00 a 16:00 w dni robocze

Klikając w przycisk „Zamów rozmowę” oświadczam, że zapoznałem się z polityką prywatności i informacją o Administratorze danych

Zadzwoń:

17 859 69 49

Oceń tekst

Średnia ocena: 0 / 5. 0

Oceń arytkuł jako pierwszy!

Chcę porozmawiać z Doradcą

Chcę porozmawiać z Doradcą - Modal

Chcę poznać ofertę

Chcę poznać ofertę